Chwycił mnie za kark i zawładnął moimi ustami, jakby tylko na to czekał.
Jego dłonie wędrowały po moim ciele, jakby wygłodniałe mojego dotyku, a znał teraz moje ciało lepiej niż ja sama – po wielokrotnym wyznaczaniu ścieżek na mojej skórze, podążał nimi, jakby prowadziły go do domu.
Zapięcie trzymające moje body składało się z małego srebrnego haczyka; ścisnął je w palcach i pociągnął, a fragmenty
















