To szaleństwo, jak bardzo wszystko było zaplanowane – każdy ruch, jaki ktokolwiek wykonywał, stanowił rozkaz od ich króla. Gabe zapewne wolałby zatańczyć z Norą albo Abby, a może spodobała mu się jeszcze zupełnie inna dziewczyna, lecz utknął w roli mojej niańki.
– Proszę? Naprawdę lubię walca – opuścił głowę, spoglądając na mnie swoimi okrągłymi oczami szczeniaczka.
– Oczywiście, że tak – zachicho
















