Stałam na środku pokoju i wpatrywałam się bezmyślnie w ścianę, podczas gdy on czekał na odpowiedź – pociągając za sznurki niczym lalkarz.
„Nikt mi nie pozwolił. Sama o tym zdecydowałam”.
„Jak sprawię, żebyś się nauczyła?”.
Przełknęłam narastający we mnie strach i uniosłam podbródek.
„Nauczyła czego, mój królu?”.
W więzi myślowej zapadła upiorna, ciężka cisza, i miałam nadzieję, że zajął się czymś
















