Zade wyszedł, a ja stałam, trzymając nóż, i wpatrywałam się w swoje odbicie w ostrzu.
Im bliżej się przyglądałam, tym wyraźniej dostrzegałam smutek w moich oczach.
– No jasne, zaraz doprowadzisz do tego, że nas zabiją – rzuciła zjadliwie Trixy.
– Jeśli chcesz, to przestanę i resztę naszego prawdopodobnie bardzo długiego życia spędzimy jako worek treningowy i dziwka dla Króla z piekła rodem. Czy to
















