Wracając do sali balowej, stawiałam maleńkie kroki i chwiałam się, jakbym szła po równoważni. Wyraz ich twarzy, kiedy odchodzili, na zawsze wrył się w moją pamięć. Moje spojrzenie spotkało się ze wzrokiem Iliany, kiedy wsiadała do samochodu, a Emanuel przekazywał parasol kierowcy. Tuż przed zajęciem miejsca popatrzył przez ramię i przyjrzał mi się tak jak kiedyś: z czułością i troską, za którymi b
















