– Wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? – zapytałam.
Gabe uniósł głowę, powolnymi krokami przeszedł przez podłogę, by podejść bliżej, ciągnąc za sobą drewniane krzesło.
Obrócił krzesło i usiadł naprzeciwko mnie.
Nie wiem, czy to strach przed tym, że na niego naskoczę, czy jego własna niepewność co do sytuacji, w której się znaleźliśmy, ale nie odezwał się, nie odpowiedział na moje pytanie, zam
















