Dwie dziewczyny chodziły po pokoju i nalewały drink za drinkiem do kryształowych szklanek mężczyzn. Jak w takim miejscu mogły być takie pieniądze, przechodziło moje pojęcie. Gdziekolwiek spojrzałam, widziałam strzępy i okruchy bogactwa, ale potem patrzyłam na zniszczoną drewnianą boazerię i gnijące podłogi; na puste oprawy po żyrandolach na suficie i podarte kotary, które wisiały, by dzielić pokoj
















