Pokój wirował wokół mnie i nie mogłam zebrać myśli.
Jego oczy zaczęły świecić przepięknym, złocistobrązowym odcieniem, za którym krył się zwodniczy spokój.
Trixy cofnęła się. Była przerażona, a presja bijąca od Likana zmuszała ją do uległości bez konieczności wypowiadania ani jednego słowa, które kazałoby jej klęknąć; to wszystko robił on, jego energia i sama obecność jego wilka wystarczały, by na
















