Punkt widzenia Lydii
– Zrelaksuj się i ciesz się tym – poinstruował. Jego głos zabrzmiał cichym, wymagającym pomrukiem.
Jego słowa rozprowadziły dezorientujące ciepło w moich żyłach. Dlaczego teraz go to obchodziło? Wiedziałam, że tak czy siak to zrobi. Może mogłabym po prostu ułatwić to sobie samej. Ale zaufanie mu było niemożliwe. Lubił mnie ranić, przesuwać moje granice. Czy to był po prostu no
















