Perspektywa Lydii
Przyglądałam mu się, gdy w trakcie rozmowy telefonicznej jego wyraz twarzy stał się napięty, ale szybko się opanował.
To mnie przerażało; to, w jaki sposób potrafił ukrywać emocje, było upiorne. Ale cieszyłam się, że zaczął się otwierać.
Czekałam przez kilka minut, ale nie kończył połączenia; zazwyczaj nigdy nie rozmawiał przez telefon tak długo. Wyglądało na to, że to coś ważneg
















