Z perspektywy Lydii
Patrzyłam na spokojny ocean, wiatr owiewał moją twarz, podczas gdy słońce zaczynało zachodzić, pozostawiając na niebie przepiękne barwy. Do moich uszu dobiegały nawoływania morskich ptaków. Wszystko wkoło było spokojne i ciche, z wyjątkiem mnie.
Odkąd Vargas zostawił mnie na tym jachcie, moje serce biło jak oszalałe. Myślałam, że jestem sama, dopóki nie zobaczyłam mężczyzny, kt
















