Punkt widzenia Lydii
Powłóczyłam zmęczonymi stopami po twardym betonowym chodniku, a każdy krok wysyłał ostry, karzący ból promieniujący w górę moich wewnętrznych ud i głęboko wewnątrz mojej otartej, sponiewieranej pochwy. Zeszła noc wydawała się niekończącym się koszmarem, z którego wciąż nie mogłam się obudzić. Moje mięśnie krzyczały w niemym proteście, wyczerpane nieustępliwym, brutalnym łomote
















