Perspektywa narratora
Lucian postawił ją na podłodze i zamknął drzwi do swojej sypialni. Musiał zabrać ją do domu, bo w klubie, wśród tłumu ludzi, robiła się coraz bardziej dzika.
Przez całą drogę całowała go jak dziki kot. Mógł sobie tylko wyobrazić, ile wypiła.
Lydia kompletnie straciła nad sobą panowanie. Nie potrafiła ukryć ani opanować swoich pragnień; nigdy wcześniej nie upiła się do tego st
















