Z perspektywy Autora
Lucian zobaczył, jak cicho płacze, i jego serce natychmiast zmiękło.
Delikatnie pociągnął ją na swoje kolana.
– Myszko!
Ujął jej twarz w dłonie i starł łzy kciukiem.
– Przepraszam.
Pocałował ją w czoło.
– Wiem, jak bardzo pragniesz dziecka, ale kochanie, najpierw musisz się ustatkować...
Lydia otarła policzek wierzchem dłoni.
– To nie przez Arię, Luc... Wiesz, że chciałam mieć
















