Punkt widzenia Lydii
Wyszłam na zewnątrz w stronę kuchni i stanęłam w drzwiach.
Nakrywał do stołu do śniadania, nie miał na sobie garnituru. Nie jestem do tego przyzwyczajona, widziałam go dotąd albo w garniturze, albo wcale. Dziś miał na sobie czarne spodenki. Jego wzrok spoczął na mnie i zamarł w miejscu.
Spojrzałam w dół nerwowo i ścisnęłam rąbek koszuli. Dał mi swoją koszulę do ubrania. To był
















