Z perspektywy autora
Lydia wzięła kilka głębokich wdechów, żeby się uspokoić. Już i tak była przerażona, a to całe towarzystwo z wyższych sfer napawało ją lękiem.
Lucian poprowadził ją w stronę krzesła i kazał usiąść. Lydia przełknęła ślinę; nie rozumiała, kto i po co wymyślił ten zwyczaj.
Lucian ukląkł przed nią i delikatnie uniósł jej suknię. Nie za bardzo, tylko na tyle, by zmieścić głowę. Jej
















