Punkt widzenia Narratora
Lydia ledwie była w stanie wciągnąć tlen do płuc, gdy omiotła wzrokiem ten przerażający, bogato wyposażony loch. Mroczna przestrzeń pochłonęła ją w całości. Jej serce biło w niekontrolowanym tempie na widok grubych, skórzanych biczów zwisających niczym martwe węże z żelaznych haków. Ciężkie metalowe łańcuchy zwieszały się z sufitu, brzęcząc cicho w zimnym przeciągu. Znajdo
















