Perspektywa Autora
Lydia patrzyła tępo w sufit, wciąż spoczywając w jego ramionach. To ciepło przywiązywało ją do niego. Jego ręce oplatały ją zaborczo.
Był wczesny ranek, ale on wciąż spał; zazwyczaj budził się przed nią, ale dziś to ona nie mogła zasnąć. Miała ciężką głowę, oczy ją piekły, twarz była opuchnięta. Wyglądała jak wrak.
Wciąż myślała o wczorajszym dniu. Nie spodziewała się, że przyjd
















