Z perspektywy Lydii
"S_Szefie, b_błagam..."
Szlochałam, a on ciągnął mnie gdzieś za włosy. Skóra głowy płonęła, jakby miał mi ją rozerwać.
"To b_boli... Błagam..."
Nie zwracał na to uwagi i wciąż mnie wlókł. Mijaliśmy opustoszałe korytarze, krzyczałam i szarpałam się, ale jego uścisk tylko się zacieśniał.
Podczas szamotaniny uderzałam palcami stóp o podłogę, zostawiając krwawe ślady na białej, mar
















