Powietrze w lochu było gęste od zapachu wilgotnego kamienia, starej krwi i duszącego, pikantnego aromatu drogich perfum Kaelena Vane'a. Dla Elary ten zapach był zapalnikiem, atakiem na zmysły, który cofnął ją o sześć lat, do życia, z którego ledwie uszła z nienaruszoną duszą.
"Odsuń się ode mnie, do cholery!" Głos Elary załamał się, ale nie ze słabości, lecz z powodu czystej siły przerażenia wibru
















