Światło słoneczne nad Sekwaną drastycznie różniło się od dusznych cieni posiadłości Vane'ów. W Paryżu powietrze smakowało wolnością, maślanymi croissantami i zapachem drogich lilii. Minęło sześć lat od nocy, w której Alara Vane oficjalnie przestała istnieć, zastąpiona przez kobietę, która pazurami wygrzebała sobie drogę ucieczki z grobu przygotowanego przez jej własnego męża.
W swoim zalanym słońc
















