Książę Alaric wkroczył do swojego zamku w Monako z władczą postawą; strażnicy wyprostowali się i oddali honory, gdy mijał ich zdecydowanym krokiem. Ignorując zaciekawione i pełne podziwu spojrzenia personelu pałacowego, wpatrywał się przed siebie, kierując się w stronę głównej sali.
Zastał tam swoją matkę, u której boku – co było niespodziewane – siedzieli jego wuj i kuzyn.
„Matko” – przywitał się
















