„Mamusiu, tatuś obiecał, że dzisiaj się z nami spotka” – marudziła Giana, a jej niebieskie oczy były wielkie od niewinnej nadziei, gdy spoglądała na Elarę.
„Skarbie, tatuś może być zajęty w biurze” – przekonywała łagodnie Elara, przesuwając palcami po miękkich, blond lokach Giany.
„Ale mówiłaś, że przyjdzie, jeśli zjemy kolację na czas. Kolacja już się skończyła, a on wciąż nie przyszedł” – skarży
















