Kaelen jęknął, a ból i zawroty głowy obezwładniły go, gdy z trudem zmusił ciężkie powieki do otwarcia się. Przywitało go nieustanne bzyczenie i pikanie maszyn, a każdy dźwięk potęgował jego dyskomfort.
Mrugnął kilka razy, stopniowo oswajając się ze sterylnym otoczeniem. Białe ściany były surowe i nieprzyjazne, a małe łóżko, na którym leżał, otaczał labirynt aparatury. Nieopodal kilka pielęgniarek
















