Kaelen pochylił się i postukał w stół między Gianą a Maxenem.
— Hej, hej, kumple! — powiedział swoim głębokim głosem. Oboje przestali się kłócić i przenieśli wzrok na Kaelena. Ten uśmiechnął się.
Pierwszy krok został wykonany.
— Dlaczego walczycie? To ma być kolacja rodzinna, a nie kolacja rywali. I spójrzcie na mamusię — szepnął tak, by Elara nie słyszała ich rozmowy. Giana i Maxen instynktownie
















