Linnea zamrugała z zaskoczenia, zamierając w bezruchu, podczas gdy jej umysł przetwarzał to, co zobaczyła. Bezwzględny i bezlitosny Don z Wenecji całował jej przyjaciółkę. To był cud – Linnea wiedziała, że Elara nie należała do osób łatwo ulegających męskiemu urokowi. Przez lata widziała, jak opierała się pragnieniom swojego ciała, nie wiążąc się z żadnym mężczyzną. Ale nigdy w najśmielszych snach
















