Kaelen dał znak kelnerom i Liorze, by zostawili ich samych, chcąc porozmawiać z Gianą i Maxenem na osobności. Gdy pokój opustoszał, serca bliźniaków zabiły szybciej; pożałowali, że przyszli tu sami.
— Dlaczego... dlaczego pan ich wyprosił? — wykrztusiła Giana, a jej głos drżał ze strachu.
Kaelen zmarszczył brwi, zdając sobie sprawę, że niechcący ją przestraszył. Szybko podszedł w jej stronę, ale c
















