„Umm... Panie Vane, naprawdę muszę już iść. Pora do pracy, nie mogę pozwolić sobie na nieobecność w biurze” – powiedziała nerwowo Elara weneckiemu donowi.
„Nie możesz wziąć dnia wolnego?” – zażądał.
„Nie” – Elara stanowczo pokręciła głową.
Kaelen westchnął. „Dobrze. Przyjdziesz wieczorem?”
„Jeśli będziesz się grzecznie zachowywał, słuchał lekarzy, brał leki i jadł o czasie” – odparła Elara, stawia
















