Po śniadaniu Elara stanęła przy oknie sięgającym od podłogi do sufitu, podziwiając widok. Ciepłe słońce wznosiło się wysoko na niebie, rzucając jasne światło na pokryty śniegiem krajobraz. Śnieg skrzył się w blasku promieni, tworząc hipnotyzującą scenerię. Drogi zostały odśnieżone, co pozwalało na swobodny ruch samochodów.
— Elaro! — głęboki, męski głos Kaelena wyrwał ją z zadumy. Odwróciła się i
















