Kaelen był oszołomiony widokiem tak wściekłej Elary, której oczy płonęły gniewem, gdy na niego patrzyła.
— Giano! Maxenie! Chodźcie tutaj! — Panika i strach w jej głosie były aż nadto wyraźne.
Giana i Maxen posłuchali natychmiast, zrywając się na równe nogi i biegnąc do matki. Elara przycisnęła ich do piersi, jakby chciała ich ukryć przed Kaelenem. Kaelen poczuł ukłucie winy, widząc ją tak przeraż
















