Jazda windą do penthouse'u ciągnęła się w nieskończoność. Nogi Elary były jak z ołowiu, a jej oddech rwał się przy każdym szarpnięciu metalowej kabiny. Była owinięta w ciężką, markową marynarkę Kaelena, a materiał był nieustannym, duszącym przypomnieniem mężczyzny, który przed chwilą zrujnował jej duszę na tylnym siedzeniu taksówki. Jego zapach – drogiego tytoniu, zimnego deszczu i mrocznej, drzew
















