(PERSPEKTYWA ARIELLE)
– Nie wierzę! – wykrzyknęła Ashley przez telefon. – Wyobrażam sobie minę na jej twarzy.
Ledwo dotarłam do biura i się rozgościłam, od razu zadzwoniłam do Ashley, żeby opowiedzieć jej o porannych wydarzeniach. Była zaskoczona i szczęśliwa, co odzwierciedlało się w jej radosnym śmiechu.
– Przez chwilę bałam się, że rzuci się na mnie z wściekłością. Była w takim szoku. Chyba
















