Minął już tydzień, a każdy dzień to ta sama rutyna. Pobudka, chwycenie czegoś do jedzenia po drodze i spacer z Kravosem. Moje leczenie przebiega niewiarygodnie szybko i z każdym dniem jestem coraz bardziej przekonana, że to Tinsley lub ktoś ze stada utrzymywał mnie w słabości. Moja wilczyca jest bardziej czujna i tak jak ja, każdego dnia coraz silniej pragnie bliskości Kravosa.
Ani razu nie puścił
















