*Kravos*
Ruszam żwawo do SUV-a, który ma nas zabrać do domu, i otwieram bagażnik, podczas gdy Reid przygląda mi się z zaciekawieniem. Drga mu kącik ust, jakby zamierzał coś powiedzieć, ale uciszam go twardym spojrzeniem, więc cofa się o dwa kroki z rękami uniesionymi w geście poddania. Ostatnia rzeczą, jakiej teraz potrzebuję, to rozmowa o tym, co się właśnie wydarzyło.
Jak do cholery mam to przet
















