Głowa mi pęka i czuję strużkę ciepła spływającą po szyi, kapiącą, gdy próbuję zmusić ciało do ruchu. Iskrzenie więzi przeznaczenia, w miejscach gdzie skóra Kravosa styka się z moją, daje mi nadzieję, uświadamiając mi, że on przynajmniej wciąż żyje. Moja klatka piersiowa płonie, a żołądek się skręca. Ogarnia mnie strach na bardzo realną myśl, że może być ciężko ranny.
– Kravos – wykrztuszam, próbuj
















