Chcę objąć ją ramionami i posadzić na sobie, pokazując jej nieskończoną rozkosz. Chcę przesuwać dłońmi po każdej jej krągłości, po każdym fragmencie skóry i obsypywać ją pocałunkami, zasypując jednocześnie czułymi obietnicami idealnej przyszłości. Ale zamiast tego walczę z każdym impulsem, z samą moją naturą, która każe mi przejąć inicjatywę.
– A co sprawia, że jest to tak nie do zniesienia? – pyt
















