*Kravos*
„Gdzie jest Vance?” – pytam Reida, który wchodzi do mojego gabinetu bez jedynej osoby, którą prosiłem, by przyprowadził.
„Jest chory” – mówi Reid ze zmartwieniem na czole, wzruszając ramionami. Posyłam mu zdezorientowane spojrzenie, a on wzdycha, rozkładając ręce, jakby nie miał lepszej odpowiedzi.
„Chory?” – dopytuję. – „Tak jak ludzie, którzy mają katar i bóle głowy? Czy chory w sensie,
















