*Kravos*
Oplatam Valerie ramionami, trzymając ją blisko, podczas gdy ona walczy o opanowanie tętna. Jej strach wlewa się we mnie niczym swobodny wodospad spadający z klifu, więc pochylam głowę, przyciskając usta do jej ucha.
– To pismo Vance’a – szepczę, ale to nie sprawia, że jest mniej zaniepokojona. Drży w moim uścisku, a ja przyciskam usta do jej skóry, składając uspokajający pocałunek i wmusz
















