*Kravos z punktu widzenia*
Przemierzam mój gabinet w tę i z powrotem, czekając, aż Vance poinformuje mnie o tym, co się do cholery dzieje.
"Mógłbyś po prostu sam tam pójść i popatrzeć", mówi pozbawiony rozbawienia Reid. Jest na mnie zły. Nie żeby miał ku temu powód. W końcu to nie jego przeznaczona lada chwila spotka się ze swoim byłym i najprawdopodobniej spróbuje uciec.
"Po co do cholery miałbym
















