Niebiosa, tak bardzo tego potrzebowałam. Nie, ja o tym marzyłam. Biec w wilczej formie wzdłuż pięknej rzeki, z księżycem wciąż wiszącym na niebie, tchnącym życie w samą moją duszę. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz cieszyłam się moją wilczą postacią w ten sposób. Zawsze byłam zbyt słaba, by wypuszczać ją częściej niż raz czy dwa razy w roku, a i to tylko JEŚLI udało mi się ją nakłonić do wyjścia.
Wi
















