*Punkt widzenia Kravosa*
Mój lykan czai się tuż pod powierzchnią, walcząc ze mną przy każdym ostrym wdechu, gdy moja klatka piersiowa rwie z gniewu. Chce się wydostać; pragnie krwi i jest zafiksowany na skurwielu, który próbuje odebrać to, co nasze.
Jedyną rzeczą powstrzymującą mnie przed odrzuceniem głowy do tyłu, pozwoleniem mu przejąć kontrolę i zesłać na niego karę, jest piękna, zapłakana kobi
















