Kravos nachylił się ku mnie, opierając ramię na oparciu mojego krzesła, gdy słuchaliśmy wystąpień członków komitetu. Geneva kilkakrotnie zerkała w moją stronę, uśmiechając się szyderczo za każdym razem, gdy napotykała mój wzrok.
Celowo unikałam patrzenia w stronę Stellana, nie chcąc ryzykować, że Kravos przyłapie mnie na przyglądaniu się właśnie jemu. Nie żeby Stellan mnie pociągał, ale udawanie,
















