Vance szczerzy się, gdy widzi mnie idącą korytarzem w jego stronę. Ulga, którą czuję, pokazuje tylko, jak bardzo polubiłam tego młodego gammę i przypomina mi, że za nim tęskniłam. Wygląda zupełnie normalnie, na dobrze odżywionego i wolnego od obcych wpływów. Ale z drugiej strony, ostatnim razem też tak wyglądał. Podchodząc do niego, posyłam mu więc łagodny uśmiech.
– Obiecuję, że wiedźmy nie ma ju
















