Kravos parska, gniewnie odwracając ode mnie wzrok i zaciskając szczękę. Spoglądam na Sorena, który z posępnym wyrazem twarzy przenosi wzrok z mojego partnera na mnie. To oczywiste, że uważa, iż powinnam z nim pojechać, ale to nie znaczy, że podoba mu się ten zamęt, który to we mnie wywołuje.
– Więc w takim razie nie wracasz ze mną do domu? – pyta Kravos, usilnie próbując kontrolować swoje słowa i
















