– Wszystko w porządku? – pyta delikatnie Soren, idąc ociężale, u kresu sił. – Chcesz, żebym ja ją poniósł?
Moje mięśnie napinają się na myśl o tym, że miałaby opuścić moje ramiona, więc zaciskam szczękę i przytulam ją mocniej.
– Nic mi nie jest – odpowiadam mu, ignorując to, jak moje ciało błaga o przerwę. Mięśnie mam obolałe i spięte, a skóra piecze przy każdym niefortunnym kroku czy korzeniu, kt
















