*Kravos*
Słońce wstało już kilka godzin temu, powoli wkradając się przez okno, podczas gdy łagodny powiew przesuwał firanki. Zazwyczaj nie spałbym przy otwartym oknie, zwłaszcza po tym, co przydarzyło się Valerie z tkaczami snów, ale to była strefa wolna od magii.
Nikt, nawet ci dranie czający się za ścianami tej rezydencji, nie mógł użyć magii bez wykrycia. Nawet sam Soren musiałby odnotować każd
















