*POV Valerie*
Nie mogę powstrzymać współczucia dla Sorena, gdy odwraca ode mnie wzrok, nie będąc w stanie spojrzeć mi w oczy. To oczywiste, że teraz może i nie ma królowej, ale w pewnym momencie była ktoś, na kim mu zależało, kogo być może kochał.
Przekrzywiam głowę, przyglądając się jego siwiejącym włosom i skórze, która zdaje się lśnić, jakby była oprószona delikatną poranną rosą. To przystojny
















