*Valerie*
— Powinieneś przynajmniej spróbować odpocząć i położyć się, dopóki wszyscy nie wrócą — nalegam, a on kręci głową.
— Jeśli będę musiał odpoczywać choć minutę dłużej, to po prostu wybuchnę — gderze, robiąc krok. Panikuję, a moja ręka przesuwa się po jego plecach, gdy on jęczy z bólu. Odchyla głowę do tyłu, zaciskając zęby.
— Przepraszam! — syczę, puszczając go, gdy on osuwa się na bok, opi
















