— Obawiam się, że w tej kwestii nie dojdziemy do porozumienia — westchnął ciężko, kręcąc głową.
Wzruszyłam ramionami i szłam dalej, przyspieszając kroku, by jak najszybciej wrócić do Kravosa. Nieważne, jak bardzo mnie ignorował, gdy nie było go w pobliżu, desperacko łaknęłam jego obecności.
Może to ta rzekoma więź partnerów drugiej szansy, o której wspominał. A może po prostu przy nim jednym czuła
















