Isabelle gwałtownie otworzyła oczy, wpatrując się w mroczny, nieznajomy sufit hotelowego apartamentu; cisza była tak gęsta, że aż niepokojąca. Przez chwilę prawie zapomniała, gdzie jest, czując przytłaczający, sterylny chłód pokoju. Potem wspomnienia powróciły: gniew ojca, kłótnia z Julianem, zdrada i izolacja, na którą sama się skazała. Wzięła powolny oddech, pozwalając, by powietrze ją uspokoiło
















